poniedziałek, 23.10.2017 | Imieniny: Marleny, Seweryna, Igi

Kalisz

Młode duchem najstarsze miasto w Polsce
Noc trzy wieże
Strona główna >> Złe miłego początki. Inauguracyjna wygrana siatkarek MKS-u

Złe miłego początki. Inauguracyjna wygrana siatkarek MKS-u

Po bardzo trudnym początku i przegranym wyraźnie pierwszym secie, w kolejnych wskoczyły na właściwe i zgarnęły komplet punktów. W meczu rozpoczynającym nowy sezon pierwszoligowych zmagań siatkarki MKS-u Kalisz pokonały we własnej hali Grupę Azoty PWSZ Tarnów 3:1.

Zaledwie przed tygodniem obie ekipy spotkały się w ramach rozgrywek pucharowych. W tamtej konfrontacji kaliszanki nie miały najmniejszych problemów z pokonaniem zespołu z Tarnowa, wygrywając gładko 3:0. Tym razem już tak lekko nie było. Ligowy przeciwnik postawił twarde warunki, co w połączeniu z presją pierwszego w sezonie meczu, w dodatku  przed własną publicznością, okazało się trudnym do zaliczenia sprawdzianem.

- To był trudny mecz. Czuliśmy wewnętrznie, że początek może tak właśnie wyglądać, tym bardziej, że zespół z Tarnowa przyjechał mocno zmotywowany i zmobilizowany. My z kolei weszliśmy w spotkanie na bardzo dużych emocjach. Było to pierwszy ligowy pojedynek  w tym sezonie, każda z dziewczyn chciała zaprezentować się jak najlepiej, zwłaszcza że na  trybunach było sporo znajomych, rodzin, stąd też i w grę wkradło się na początku zbyt dużo nerwowych ruchów. Bardzo długo nie mogliśmy wejść w dokładne przyjęcie. Na treningach, przy większym emocjonalnym luzie, funkcjonuje to naprawdę fajnie i myślę, że z każdym meczem, kiedy dziewczyny trochę okrzepną w tej ligowej atmosferze, ten element będzie naszą  bronią -  mówi trener Mariusz Wiktorowicz.

To właśnie przez brak dokładnego przyjęcia, wpakowały się kaliszanki w poważne tarapaty, przegrywając i to dość wyraźnie pierwszą partię spotkania (16:25). W kolejnej też goniły wynik, bo rywalki dość szybko zyskały kilkupunktową przewagę. W miarę upływu minut kaliszanki uspokoiły jednak grę i wskoczyły na właściwy tor. Najpierw doprowadziły do wyrównania (9:9), by w końcu wyjść na prowadzenie (13:10). Rywalki nie zamierzały jednak odpuszczać i po chwili znów zrobiło się niebezpiecznie. Na szczęście w końcówce seta kaliszanki zachowały chłodne głowy i zwyciężyły do 22.

Najlepiej siatkarki MKS-u poradziły sobie w trzeciej odsłonie spotkania, od początku dyktując przyjezdnym swoje warunki. Przyniosło to oczekiwany efekt. 10-punktowa  przewaga nad rywalkami (20:10), najwyższą jaką kaliszanki osiągnęły w całym spotkaniu, stanowiła zapas, który pozwolił pewnie wygrać tę część pojedynku 25:18. Powiało optymizmem, ale gra miejscowych wciąż była nierówna, co uwidoczniło się w ostatnim secie, a zwłaszcza w jego końcowych fragmentach, kiedy zespół z Tarnowa po raz kolejny wyszedł na prowadzenie (22:20). Ostatnie słowo należało jednak do gospodyń. Dobra zagrywka  Justyny Andrzejczak i punktujące Ewelina Janicka i Natalia Sroka postawiły kropkę nad „i” doprowadzając do zwycięstwa 25:22 w czwartym secie i 3:1 w całym meczu.

- Zawsze ten pierwszy mecz jest troszeczkę cięższy. Czeka się na niego dość długo i w końcu pojawia się swego rodzaju zniecierpliwienie, bo wiadomo, że każda z nas chce grać jak najlepiej. Presja jest jednak duża, zwłaszcza we własnej hali i być może dzisiaj trochę zjadła nas trema, ale najważniejsze, że po pierwszym, przegranym secie zdołałyśmy się podnieść
i mamy trzy punkty w kieszeni
– podsumowała spotkanie Natalia Sroka, atakująca MKS-u Kalisz.

– Założenie na dzisiaj było takie, żeby dać szansę wszystkim dziewczynom. Każda jest ważna, każda dokłada swoją cegiełkę do atmosfery i zwycięstwa. Udało się to zrealizować. Cały   zespół podołał w trudnych warunkach, pokazał charakter, nie pękł i wytrzymał ciężkie chwile, zwłaszcza w końcówkach setów. Cieszymy się z tych trzech punktów, ale dalej mamy nad czym pracować, bo zdajemy sobie sprawę, że w kolejnych spotkaniach żadna z drużyn tanio skóry nie sprzeda – dodał  trener Mariusz Wiktorowicz.

A kolejne wyzwanie czeka kaliszanki już w najbliższą sobotę, w stolicy, gdzie zmierzą się z ekipą AZS AWF Warszawa.

Tekst i zdjęcia: Karina Zachara

I liga piłki siatkowej kobiet
runda zasadnicza/1. kolejka
8 października
MKS Kalisz – Grupa Azoty PWSZ Tarnów 3:1 (16:25, 25:22, 25:18, 25:22)
MKS: Wawrzyniak, Dybek, Janicka, Łukasiewicz, Sroka, Isailović oraz Bulbak (l), Głowiak (l), Andrzejczak, Raczyńska, Kucharska, Drewniak.
Tarnów: Szabo, Lewandowska, Pytel, Głaz, Podlasek, Stachowicz oraz Kaczyńska (l), Pieczka, Bodzęta, Świderska, Matyszczak.

wyniki pozostałych spotkań 1. kolejki
Wisła Warszawa - SMS PZPS Szczyrk 3:1 (25:19, 25:19, 26:28, 25:14)
Joker Świecie - Radomka Radom 2:3 (18:25, 25:13, 21:25, 25:21, 8:15)
Solna Wieliczka - Energetyk Poznań 2:3 (23:25, 12:25, 25:19, 25:12, 10:15)
AZS Politechniki Śl. Gliwice - AZS AWF Warszawa 3:0 (25:18, 28:26, 25:22)
Karpaty Krosno - Uni Opole 2:3 (19:25, 22:25, 25:22, 25:20, 10:15)

tabela po 1 kolejce
1. AZS Gliwice  1, 3, 3:0
2. Wisła Warszawa  1, 3, 3:1
3. MKS Kalisz  1, 3, 3:1
4. Uni Opole   1, 2, 3:2
5. Radomka Radom  1, 2, 3:2
6. Energetyk Poznań  1, 2, 3:2
7. Solna Wieliczka  1, 1, 2:3
8. Joker Świecie  1, 1, 2:3
9. Karpaty Krosno  1, 1, 2:3
10. PWSZ Tarnów  1, 0, 1:3
11. SMS PZPS Szczyrk 1, 0, 1:3
12. AZS AWF Warszawa 1, 0, 0:3

spotkania 2. kolejki/14 października
AZS AWF Warszawa - MKS Kalisz, SMS PZPS Szczyrk - Uni Opole, PWSZ Tarnów - Karpaty Krosno, AZS AWF Warszawa - MKS Kalisz, Energetyk Poznań - AZS Politechniki Śl. Gliwice, Radomka Radom - Solna Wieliczka, Wisła Warszawa - Joker Świecie.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone przez UM Kalisz.
Design by: coldcity