Rosyjskie pieśni prezentem od bibliotekarzy
Za tą enigmatyczną nazwą kryje się trzech świetnych muzyków: Piotr Kajetan Matczuk, Artur Chyb i Tomasz Imienowski, którzy do Klubu Komoda przyjechali ze swoim ulubionym repertuarem: łapiącymi za serce i gardło klasykami autorstwa Bułata Okudżawy.
Już przy wejściu okazało się, że nie tylko oni cenią sobie twórczość legendarnego rosyjskiego barda. Organizator muzycznego spotkania, Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu, spodziewał się wysokiej frekwencji, ale rzeczywistość przerosła oczekiwania. Kaliski klub pękał w szwach. Jeszcze kwadrans przed wyjściem muzyków na scenę o miejscach siedzących można już było tylko pomarzyć. Tak czy inaczej, wszyscy bez wyjątku bawili się świetnie, co nie powinno dziwić, ponieważ interpretacji legendarnych ballad podjęło się trzech wyśmienitych artystów, którzy oprócz przekazu muzycznego, przez cały, niemal dwugodzinny koncert, potrafili stworzyć swoistą więź ze słuchaczami.
Szczególną interakcję z publicznością nawiązał wokalista i lider zespołu, Piotr Kajetan Matczuk. Po kilkunastu minutach było już wyraźnie widać, że publiczność czeka równie niecierpliwie na kolejny utwór, co właśnie na krótką przerwę pomiędzy balladami, kiedy to wokalista ze swadą i wyważonym poczuciem humoru doprawionym szczyptą autoironii opowiadał kolejną anegdotę.
Każdy koncert, niezależnie od tego jak dobry by był, kiedyś musi się skończyć. Jednak zanim Piramidy wydobyły ze swych gitar ostatni akord i zeszły ze sceny po wykonaniu największego przeboju Okudżawy – „Modlitwy”, Adam Borowiak, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej i pomysłodawca koncertu, przechwycił na moment mikrofon i ku uciesze słuchaczy poprosił muzyków o wykonanie bisu. Wtedy też publiczność ożyła jeszcze bardziej i już na stojąco żegnała się z muzykami, co i rusz oklaskując ich gitarowe popisy.
Jedno jest pewne, koncert był na tyle udany, że gdy kiedyś Piramidy znów wyruszą w trasę, jestem przekonany, że nie pominą Kalisza, do którego sympatię nie raz deklarowali ze sceny.