Matematyka na usługach Miłosierdzia Bożego
Historia obiektu zaczyna się w 1958 roku, kiedy poznański oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich ogłosił konkurs na projekt kościoła dla nowo erygowanej parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu. Zwyciężyła koncepcja młodych architektów – Jerzego Kuźmienki i Andrzeja Fajansa. Ze względu na niezwykły kształt świątyni konieczne było wykonanie skomplikowanych obliczeń konstrukcyjnych, których nie były w stanie przeprowadzić ówczesne komputery. Wykonali je ręcznie matematycy Edward Otto i Adam Empacher. Projekt zyskał rozgłos jako przykład „matematyki na usługach Miłosierdzia Bożego”. Na rozpoczęcie budowy trzeba było jednak czekać wiele lat. Pierwotne pozwolenie cofnięto, a na placu przez długi czas stał jedynie krzyż. Dopiero w 1977 roku władze wyraziły zgodę na rozpoczęcie prac, wcześniej nakazując m.in. obniżenie świątyni o około 10 metrów. Budowę w dużej mierze prowadzili sami parafianie, przy minimalnym wykorzystaniu ciężkiego sprzętu. Nadzór nad pracami sprawował ówczesny proboszcz Wincenty Roman Wiliński, który na budowę przyjeżdżał wysłużonym rowerem. W 1983 roku poświęcono dolny kościół, a dekadę później całą świątynię konsekrowano. Powstał wyjątkowy obiekt – strzelisty, wysoki na około 45 metrów, o niezwykłych krzywiznach i formie, która do dzisiaj wyróżnia go na architektonicznej mapie Kalisza i całego kraju. Dla jednym kościół-ryba, dla innych… chips. Dzisiaj, z uwagi na wyjątkową architekturę, kościół przy ulicy Asnyka znany jest na całym świecie.
To budynek architektonicznie wyróżniający się nie tylko w mieście, ale i całym regionie, chociaż nie wszyscy mają tego świadomość. Powiedzenie „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie” bardzo tutaj pasuje, bo tym kościołem zachwyca się cały świat. Obiekt ten niedawno został wpisany na listę zabytków, co zwiększyło zainteresowanie jego wyjątkową architekturą. Na potrzeby remontu opracowano szczegółowy program prac konserwatorskich budowli. Przyznaliśmy parafii dotację na realizację prac – tłumaczy Krystian Kinastowski, prezydent Kalisza.
Sposób prowadzenia remontu odbiega od standardu. Kształt hiperboloidy parabolicznej wymusił odejście od klasycznych rusztowań. Obserwując prace można odnieść wrażenie, że jest się na planie filmu sensacyjnego, a nie na placu budowy. Bo wiszący kilkadziesiąt metrów nad ziemią mężczyźni z urządzeniami nic niemającymi wspólnego z kielnią czy młotkiem to nie jest obraz charakterystyczny dla remontu. A w przypadku tej wyjątkowej budowli właśnie metoda alpinistyczna jest najbardziej efektywna.
W ramach zadania jako pierwsze przeprowadzone zostanie oczyszczenie powierzchni przy użyciu wody pod ciśnieniem. Co ciekawe, za zabrudzenie białej powłoki odpowiadają przede wszystkim porosty, co świadczy o dobrej jakości powietrza w mieście. I chociaż to bardzo proste organizmy, to stanowią duże zagrożenie dla struktury budowli – wytwarzają kwasy, które niszczą charakterystyczną powłokę. Konieczne jest więc usunięcie porostów, a razem z nimi – uszkodzonych fragmentów betonu.
Następnie działania obejmą zabezpieczenie antykorozyjne zbrojenia i reprofilację ubytków betonu. Naprawione zostaną rysy i spękania, zregenerowana dylatacja, przeprowadzone gruntowanie i wykonanie powłoki ochronno-malarskiej. Całość prowadzona jest pod nadzorem konserwatorskim i… turystów – zarówno polskich, jak i zagranicznych.
Remont tak dużego obiektu to proces, który będzie trwał. Jednak wierzę, że przy współpracy wielu ludzi i instytucji niedługo będziemy mieli pięknie odnowioną świątynię. Kościół pw. Miłosierdzia Bożego już teraz przyciąga, jako diecezjalne sanktuarium, wielu pielgrzymów, ale również miłośników architektury z różnych zakątków świata, którzy są zafascynowani naszą świątynią. Myślę, że kiedy zakończymy prace, a budowla odzyska swój blask, osób zainteresowanych zobaczeniem jej będzie jeszcze więcej – ocenia ks. prałat Paweł Kostrzewa, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego.
Na trwający remont kościoła parafia pozyskała liczne dofinansowania – z Urzędu Miasta Kalisza, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego i z budżetu państwa.