Relacja z sobotniego meczu pucharowego pomiędzy Netland MKS Kalisz a Olympiacos SFP.

Szczypiorniści Netland MKS-u Kalisz rozegrali przed własną publicznością rewanżowe spotkanie 2. rundy EHF European Cup. Po zaciętej walce w drugiej połowie, wielkopolski zespół musiał uznać wyższość utytułowanego Olympiacosu SFP, przegrywając w Kalisz Arenie 21:25 (6:11). Pierwsze starcie w Atenach również zakończyło się triumfem Greków (30:24).

Kaliszanie przystępowali do sobotniego rewanżu z niezwykle trudnym zadaniem odrobienia sześciobramkowej straty z wyjazdu. Choć początek meczu był bardzo wyrównany, a w 10. minucie na tablicy wyników widniał remis 3:3, z czasem do głosu zaczęli dochodzić bardziej doświadczeni goście. Zawodnicy z Pireusu, napędzani trafieniami Davida Schmidta, bezwzględnie wykorzystywali przestoje gospodarzy w ofensywie, budując przewagę, która w 25. minucie wzrosła do stanu 10:4. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem mistrzów Grecji 11:6.

Po zmianie stron kibice zgromadzeni w hali Arena zobaczyli zupełnie inne oblicze ekipy Netland MKS-u. Kaliszanie rzucili się do odrabiania strat i sukcesywnie zmniejszali dystans. Prawdziwy pokaz charakteru przyszedł w okolicach 51. minuty spotkania. To wtedy, po efektownej bramce Jakuba Morynia, przewaga Olympiacosu stopniała do zaledwie jednego punktu (17:18), a trybuny eksplodowały nadzieją na historyczny zwrot akcji.

W decydujących fragmentach Grecy opanowali jednak nerwy, odpowiedzieli na zryw gospodarzy i odzyskali pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, ostatecznie zamykając mecz wynikiem 25:21.

Mimo braku awansu do kolejnej rundy, starcia z mistrzem Grecji były dla zawodników z Kalisza bezcenną lekcją na arenie międzynarodowej. Klub składa serdeczne podziękowania kibicom za fantastyczny i głośny doping w Kalisz Arenie.
Dziś MKS Kalisz mądrzejszy o doświadczenia pucharowe będzie dalej budował swoją pozycje w rozgrywkach krajowych w LOTTO Superlidze za co trzymamy kciuki.

 

 

Fotografia Krzysztofa Całujka

WKST
Wersja do druku
Wersja PDF