Święto jazzu w Kaliszu za nami!
Po raz pierwszy w historii Festiwalu jego inauguracja była filmowa. CKiS pokazało dwa dokumenty Igora Mertyna: "Na zawsze Melomani" oraz "Komeda osobisty". Gościem spotkania, które poprowadził Andrzej Zieliński z Programu II Polskiego Radia, był także Tomasz Lach – przybrany syn Krzysztofa Komedy. To była niezwykle interesująca dawka historii polskiego jazzu, której ścieżki bardzo często prowadzą do Kalisza, wszak Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych jest jedną z najstarszych imprez jazzowych w Polsce. - Już teraz mogę państwu zdradzić, że przyszłoroczny festiwal także rozpoczniemy emisją filmu – zapowiedział Robert Kuciński, dyrektor Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu. - Będzie to prapremiera dokumentu poświęconego naszemu festiwalowi, a dokładnie jego edycji z 1981 roku, która została przerwana ogłoszeniem stanu wojennego. Nasza instytucja po raz pierwszy będzie pełniła rolę koproducenta filmu.
Realizacją dokumentu pod roboczym tytułem "Noc generała" zajmuje się Igor Mertyn z Wytwórni Filmów Oświatowych, który na jego potrzeby już zrealizował w Szwecji wywiad z Włodzimierzem Gulgowskim, jazzowym pianistą, który w roku 1981 - po 15 latach - postanowił przerwać żywot emigranta i przyjechał do Polski, by zagrać na festiwalu w Kaliszu. Fragment wywiadu został premierowo zaprezentowany podczas czwartkowego festiwalowego wieczoru.
Od piątku do niedzieli na Dużej Scenie zabrzmiało dziewięć niezwykłych koncertów. Zagrał Amerykanin, Emmet Cohen, wybrany w tym roku pierwszym najlepszym żyjącym pianistą jazzowym na świecie w ankiecie czytelników DownBeat. Wystąpili: Trio Joey'a Alexandra, indonezyjskiego pianisty jazzowego, który ma na koncie trzy nominacje do nagród Grammy oraz Trio Antonia Farao, włoskiego pianisty, którego styl charakteryzuje biegłość techniczna, nieokiełznana kreatywność i porywająca witalność. Do Kalisza przyjechał małżeński duet: australijska basistka Linda May Han Oh i kubańsko-amerykański pianista Fabian Almazan, który od lat zachwyca muzykalnością i innowacyjnym podejściem do jazzu. Grupa kultowej już ikony fusion - keyboardzisty Scotta Kinseya złożyła hołd muzyce legendarnego Joe Zawinula. Znakomicie zaprezentowało się również austriackie trio Simona Oberlritnera, łączące tradycję europejskiego jazzu z klasyczną wrażliwością, elektroniczną teksturą i domieszką popu. Kwartet Filipa Wojciechowskiego pojawił się z jego autorskim materiałem z płyty, na której wystąpił światowej sławy saksofonista, Bob Mintzer (w Kaliszu zastąpił go rewelacyjnie Marcin Kajper). Łukasz Ojdana wraz z Drevo & Mariią Ojdana snuli zaś muzyczną opowieść na styku kultur – polskiej muzyki tradycyjnej i ukraińskiej sztuki śpiewu autentycznego. Dominik Kisiel, o którym mówią, że jest następcą Leszka Możdżera, zainaugurował wydarzenia sceniczne swoim solowym projektem "Pieśni" – improwizacjami opartymi na dorobku klasycznych kompozytorów i znakomitych jazzowych pianistów.
Mocnym i ważnym akcentem Festiwalu były również nocne koncerty klubowe, na których zagrali Jan Jarecki Jazz Octet - jedyny w Polsce oktet jazzowy z takim instrumentarium, z muzyczną syntezą swingu, groovu, nastrojowych ballad, elementów afrocuban, improwizacji i nowoczesnego brzmienia oraz formacja pianistki Mai Babyszki - Kratisa Q, która premierowo na naszym Festiwalu zagrała materiał z debiutanckiej płyty „Flare" jednoczącej jazz z... antykiem. - Nocny klub opanowali również młodzi muzycy z całej Polski, którzy przyjechali specjalnie na Festiwal, by wziąć udział w jam sessions - podkreśla dyrektor Kuciński. - To wielka radość obserwować, że młodzi ludzie nie tylko zasiedli na naszej widowni, ale także walczą o swoją obecność na scenie. Jestem ogromnie dumny, że w tym gronie jest między innymi dwóch nastoletnich, bardzo utalentowanych pianistów z Kalisza, Leon Jakubek i Maciej Kujawa. Pierwszy z nich inaugurował tegoroczny Kalisz Ptaszyn Fest, drugi zagra na nim w roku 2026.
Od wejścia do CKiS przy Łaziennej 6 wszystkich jazzfanów witała wystawa "Jazz Forum 60 okładek na 60-lecie", która pokazuje historię najważniejszego polskiego czasopisma jazzowego poprzez projekty okładek, których autorami byli m.in. Rafał Olbiński, Rosław Szaybo czy Andrzej Pągowski. Wczesnym sobotnim popołudniem odbyło się spotkanie z Pawłem Brodowskim, wieloletnim redaktorem Jazz Forum oraz, przez ćwierć wieku, dyrektorem programowym kaliskiego Festiwalu. Poprowadził je niezawodny kronikarz jazzu w naszym mieście – Jan Cegiełka.
Jak zwykle wspaniałą oprawę plastyczną Międzynarodowego Festiwalu Pianistów Jazzowych przyszykował kaliski artysta Tomasz Wolff - jego tegoroczny plakat podbił serca wszystkich. Tym razem jest to dłoń w kontakcie z drugą, potraktowaną decentrycznie, sugerująca ideę spotkania z drugim artystą oraz z publicznością, z dalekim skojarzeniem z freskiem "Stworzenie Adama" Michała Anioła. Jednocześnie jest to dłoń przypominająca odrobinę fotografię termiczną, ujawniającą energię tkwiącą w ręce artysty. Całość plakatu utrzymana w jazzowych odcieniach zieleni i amarantu w reklamie outdoorowej silnie kontrastowała z rozgaszczającą się wokół zimową aurą.
MFPJ ma wypróbowany, ponad półwieczny scenariusz otwarty jednak na nowości i improwizację (jak przystało na imprezę jazzową). W tym roku pojawiło się sporo świeżych rozwiązań, bowiem była to pierwsza edycja, za którą odpowiedzialni byli wspólnie: Robert Kuciński jako dyrektor organizacyjny i Krzysztof Herdzin jako dyrektor programowy. W roli konferansjerów koncertów pojawili się dwaj młodzi znawcy jazzu z Programu II Polskiego Radia – Andrzej Zieliński i Roch Siciński. Nowy wymiar miała także obsługa medialna Festiwalu – wywiady z artystami niemal na żywo wypełniły social media, a kilka koncertów zostało zarejestrowanych przez Radiową Dwójkę i będzie można ich posłuchać na ogólnopolskiej antenie.
Program tegorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Pianistów Jazzowych został przyjęty znakomicie – karnety sprzedały się w ciągu godziny na dwa miesiące przed imprezą, a większość występów nagrodzono owacjami na stojąco. Zarówno artyści, jak i słuchacze podkreślali znakomitą organizację, urzekającą oprawę wizualną i wyśmienitą atmosferę. A program 53. Festiwalu – jak zapewnia dyrektor CKiS – w zasadzie już jest gotowy i będzie… jeszcze lepszy.